Dziś rano Rockhopper dobił szczęśliwie do brzegu Club Penguin wraz z swoim puffle Yarrem. Nawet w tak wielkim nieszczęściu jaki go spotkał nie zapomniał o pingwinach oczekujących go na wyspie. Do swojej niewielkiej łodzi-szalupy zapakował tyle kamizelek ratunkowych (Life Vest) aby starczyło dla każdego. Migrator w niezmiennym stanie z ogromnym otworem w prawej burcie przez który na pewno wlewa się woda dryfuje u wybrzeży wyspy. Więcej dowiemy się zapewne już jutro w Club Penguin Times. Do tego czasu pirat powinien zdecydować co robić dalej.
Odszukaj łodzi Rockhoppera i oczekującego swojego właściciela puffla Yarra gdzieś niedaleko latarni.