Dla miłośników dreszczyku emocji, ciemności, poszukiwaczy duchów i generalnie wszystkich, którzy lubią patrzeć strachowi prosto w jego wielkie oczy Club Penguin przygotowało coś specjalnego. Halloween Party! Żeby emocje związane z plątaniem się między wielkimi, spróchniałymi drzewami porastającymi spowitą nocą wyspę, strachem przed zobaczeniem nieznanych widziadeł i zbieraniem cukierków towarzyszyły nam dłużej, impreza rozpoczęła się już 20 października i potrwa do 1 listopada!
Całe rzesze pingwinów wygrzebały z szaf swoje kostiumy, część postawiła na obecne trendy i na tegoroczne Halloween wybrała coś z katalogu. A wybór jest naprawdę ogromny! Najrozmaitsze przebrania i to w jakże okazyjnej cenie dostępne są nie tylko w Gift Shop, ale także w Dark Chamber – te są zdecydowanie bardziej przerażające i wymyślne od tych tradycyjnych; dla ludzi o słabych nerwach: redakcja NewsPenguin radzi unikać pingwinów przebranych za potwora z bagien, wilkołaka czy kruka z oolbrzymimi, czarnymi skrzydłami aby nie narazić się na omdlenie bądź zawał.

Pomimo mrocznej atmosfery, jaką niesie za sobą tegoroczne przyjęcie, dla zwykłych graczy, pośród wszechobecnych ciemności pojawiło się światło – i to nie byle jakie, ale nadziei na to, że wreszcie zostanie przerwana passa nakryć głowy, wszystko to dzięki strojowi ducha, który został po latach obecności udostępniony dla wszystkich – od dziś każdy może w pełni korzystać z uroków imprezy i udać się na „cukierkowe” łowy. Tradycjonaliści wybiorą pewnie prostotę formy i rozpoczną polowanie na słodycze w samym tylko prześcieradle, natomiast zwolennicy modowych wariacji zestawią kostium z czymś wymyślym i awangardowym.
Oprócz cukierków, które dostarczą nam tylko słodyczy podniebienia, do zbierania są także kolorowe duszki, których szukanie przysporzy nam nie tylko wielkiej frajdy, a nasz wysiłek nagrodzony zostanie nowym tłem, na którym można zobaczyć nieco straszne, choć bardzo sympatyczne widziadełka.
Na tym jednak nie koniec atrakcji; wiele pomieszczeń, pierwszy raz od wielu lat zmieniło swój wygląd; i tak oto w Snow Forst stanęły domki, do których zawsze możemy zapukać i poprosić o garstkę słodkości, latarnia, choć tradycyjnie jest miejscem dla koneserów filmu z zewnątrz przybrała postać starego drzewa, otoczonego przez inne. Ciemność rozświetlają wszechobecne kolorowe latarenki, które z pewnością pozbawiają niektórych strachu i umilają przechadzenie się po mrocznych zakątkach wyspy.
Dla tych zaś, którzy są wielkimi fanami krótkometrażowego horroru „Night of the Living Sled„, aspirującymi aktorami i jednocześnie wielkimi śmiałkami, gotowymi zmierzyć się ze złem w najczystszej postaci pod postacią żywych sanek również znalazło się coś ciekawego. Wchodząc do Teatru można samemu wcielić się w rolę bohatera i na własnej skórze sprawdzić jak złowrogie i nikczemne mogą być z pozoru niegrożne sanki.
To wszystko na dziś, atrakcji oczywiście jeszcze cała masa – nie będę jednak zdradzać wszystkich szczegółów i tajemnic; rozwiążcie je sami. Halloween to przecież czas niespodzianek!